Ciekawe miejsca

Przemyski Rynek dawnej i dziś

albo przyczynek do długiej historii tego miejsca

Najważniejszą, centralną częścią starego miasta jest jego główny plac – Rynek. Ta pusta przestrzeń w samym środku miejskiej starówki stanowi jego serce. (…) W okresie lokacji miast na prawie niemieckim ważne było założenie placu rynkowego, do którego biegły cztery ulice, dzieląc miasto na cztery kwartały. Przestrzeń placów rynkowych, oprócz lokalizacji siedziby władz miasta  i kościoła, miała służyć przede wszystkim jako miejsce wymiany handlowej. Dlatego też na rynkach powstawały jatki, budynki handlowe (sukiennice, szmatruz), czy też wagi miejskie. Ważnym elementem zagospodarowania Rynku był również pręgierz, gdzie wykonywano wyroki na przestępców. Zazwyczaj w rynku istniała również studnia miejska, która była niezbędna choćby ze względu na publiczny i handlowy charakter miejsca. Dziś patrząc na nasz Rynek powinniśmy pamiętać, że w dawnych czasach było to miejsce pełne kramów, przekupek i miejskiego gwaru. Przecież jeszcze przed II wojną światową w Rynku prowadzono drobny handel uliczny.

(…) Powstałe pod koniec XV wieku i w wieku XVI budynki przemyskich mieszczan pełniły rolę reprezentacyjnych domów, w których istniały również składy handlowe, tak potrzebne w czasach świetności miasta, kiedy to do Przemyśla zjeżdżali kupcy z całej Europy. W XVII wieku kamienice, wcześniej zazwyczaj jednopiętrowe, miały nadbudowywane drugie piętro. Do przebudowy kamienic przyczynił się pożar w 1638 r., który zniszczył bądź uszkodził wiele budynków w mieście, w tym również w Rynku. Także w tym czasie wiele kamienic przechodziło na własność szlachty.

Wszystkie kamienice posiadały w części parteru od strony frontowej podcienie,  za nimi znajdowała się obszerna sień, sąsiadująca ze sklepem i magazynem. W części środkowej znajdowała się  oświetlona z góry wiata (hol) z klatką schodową i dojściem do pomieszczeń na wyższe piętra. Za wiatą istniała duża reprezentacyjna świetlica tzw.: „wielka izba”, obok niej z wiaty na dziedziniec prowadziła mała sień. Nad sklepieniem małej sieni znajdowało się pomieszczenie zwane „kurkiem”, do którego wejście było w holu bądź w świetlicy. W wiekach późniejszych przestrzeń parteru zabudowywano nowymi ścianami, tworząc nowe podziały architektoniczne w związku ze zmianą funkcji na kamienice czynszowe. Także większość podcieni została zamurowana. Obecny wygląd większości kamienic jest wynikiem przebudowy w czasach późniejszych. (…)

Przemyski Rynek, na przekór większości analogicznych głównych placów starych miast, jest pochyły, co przypomina gościom przybywającym do miasta, że my  – przemyślanie całe życie chodzimy pod górę lub  w dół, ponieważ większość naszej unikatowej starówki jest położona na malowniczych, ale stromych stokach wzgórz. Również niewygodne, tzw.: „kocie łby” stanowią dowód historii tego miejsca. Kryją one w sobie tajemnicę bogatej, lecz często tragicznej historii grodu nad Sanem.

Pod tymi kamieniami schowane są relikty ratusza, który przez kilka wieków był dowodem dumy i bogactwa Przemyśla. Budowla, której kształt jest obecnie znany tylko ze sztychu Hogenberga z 1618 roku,  a także z XVIII-wiecznego fresku w kościele Franciszkanów była siedzibą władz miasta, które otrzymało lokację na prawie magdeburskim przed rokiem 1320, a została ona potwierdzona prze króla Władysław Jagiełłę w roku 1389.

Pierwsza wzmianka o istnieniu „pretorium” w Przemyślu została zapisana w księdze ławniczej z lat 1402-1417. W dokumentach z pierwszej połowy XV w. kilkakrotnie jako miejsce załatwiania spraw miejskich wymieniany jest: „rothaus”, „rot’, „rothawz”, czy też „rothawsz’. Większość badaczy dziejów Przemyśla na czele z J. Frazikiem zakłada, że pierwszy, zapewne co najmniej częściowo drewniany ratusz usytuowany był już na środku Rynku. Potwierdza to choćby zapis z 31 lipca 1436 roku, mówiący, że dom przemyskiego mieszczanina Jakuba Rusa stał „ex opposito pretorii”. Takie położenie ratusza było zgodne z regułą rozplanowania miast małopolskich na prawie magdeburskim (J.T. Frazik „Sztuka Przemyśla i Ziemi Przemyskiej”).

Nowa, renesansowa bryła ratusza według projektu A. Bononiego powstała w roku 1563, a w roku 1598 zakończono przebudowę wieży. Dwa lata później Stefan Włoch postawił nową, okazałą zewnętrzną klatkę schodową.

W pobliżu ratusza w roku 1602 postawiono murowany budynek szmatruza, w którym wzorem innych miast europejskich zapewne handlowali kupcy i rzemieślnicy, nie posiadający własnych kramów w Rynku. Wnętrze tej dziś zupełnie zapomnianej, zapewne okazałej budowli zdobiły sgraffita wyobrażające polskich królów. Szmatruz przemyski, a w zasadzie jego relikty są skrywane pod powierzchnią Rynku. Budynek ratusza został rozebrany przez austriackich zaborców z powodu bardzo złego stanu zachowania. Zapewne jednak powód był inny, mury ratusza zbyt przypominały nowym władcom o dawnej świetności Przemyśla. Budynek ratusza jest widoczny na jednym z najstarszych planów miasta, wykonanym przez austriackiego inżyniera Szmidta z roku 1800. Tuż obok, pomiędzy ratuszem, a kamienicami pierzei wschodniej autor planu zaznaczył miejską studnię. Wspaniały, renesansowy gmach, określany jako jeden z najcenniejszych, nieistniejących obecnie zabytków  polskiego „zaginionego renesansu”, został rozebrany  zapewne około roku 1812 r. (…)

Kilka lat później w tym samym miejscu, na fundamentach siedziby władz miejskich królewskiego miasta Przemyśla, powstał budynek austriackich strażników (odwach) nowej, zaborczej władzy. Jest on widoczny na jednej z najstarszych fotografii przemyskiego Rynku z przełomu lat 70-tych i 80-tych XIX wieku. Jednak i ten budynek został rozebrany w roku 1903, z pewnością w celu stworzenia nowej przestrzeni w kierunku ulicy Franciszkańskiej. (…)

Na [ innej] dotychczas niepublikowanej, unikalnej fotografii został utrwalony cały zespół zabytkowego centrum miasta, włącznie z archikatedrą rzymskokatolicką, kościołami Jezuitów i Franciszkanów oraz nieistniejącymi już wieloma zabytkowymi budynkami. W górnej części zdjęcia widoczny jest fragment ul. Grodzkiej, na której po lewej stronie uwieczniony został parterowy dworek i neogotycki gmach, na którego miejscu w okresie późniejszym postawiono budynek Domu Katolickiego „Roma”.

Przyglądając się uważnie zdjęciu, można zauważyć, że w okresie międzywojennym w topografii Rynku widoczny jest podział przestrzeni pomiędzy dawny, jeszcze gotycki plac rynkowy i graniczący z nim od zachodu plac Dominikański. Powstały w wieku XV Rynek o planie równoległoboku jest zamknięty z trzech stron ścianami kamienic, również od strony zachodniej istniejące jeszcze przed wojną dwa budynki częściowo zamykają przestrzeń placu.

Na fotografii zostały utrwalone kamienice, które dziewiętnaście lat później podczas walk niemiecko-sowieckich o miasto  w czerwcu 1941 roku zostały obrócone  w gruzy. Zniszczone wówczas ostatnie kamienice zachodniej pierzei  Rynek nr 22  i 23 zostały później rozebrane. W zbiorach przemyskiego muzeum zachowały się również inne fotografie kamienicy nr 23 sprzed 1914 roku. Nie zachowała się żadna fotografia ukazująca główną fasadę kamienicy w całości z okresu międzywojennego. Jedyne, znane obecnie zdjęcie utrwalające widok sklepów w mniejszej kamienicy Rynek 22 zostano wykonane we wrześniu 1939 roku.

Zniszczone w czasie ostatniej wojny kamienice były częścią zachodniej pierzei Rynku, która oddzielała go od placu Domikańskiego. W nieistniejącej już zachodniej ścianie Rynku stało sześć kamienic. Cztery kamienice zostały rozebrane na przełomie XVIII i XIX wieku, a ostatnie, jak już wspomniałem, zostały zniszczone w czasie II wojny światowej. Dość ciekawe jest to, że na planie Szmidta z 1800 roku zaznaczone są w zachodniej części Rynku od strony ul. Grodzkiej trzy domy, za którymi widnieje uliczka prowadząca od Rynku do placu Dominikańskiego. Następnie Szmidt umieścił rzut kolejnej części zabudowy nieistniejącej już pierzei. Obecnie jedynym wspomnieniem zburzonej zachodniej części dawnego Rynku jest zarys alejki przecinającej plac Rynku z północy w kierunku południowym prowadzącej do schodków i tzw. „balasek” (termin znany mieszkańcom starówki) i postoju taksówek. (…)

Na reprodukowanej fotografii doskonale widoczny jest także brak kamienic w pierzei południowej: Rynek 20 i 21. Fakt nieistnienia tych kamienic widoczny jest również na innych fotografiach międzywojennych. Dziwić może zatem stwierdzenie zawarte w wielu publikacjach i poważnych pracach mówiące, ze obie kamienice zostały dopiero zniszczone podczas ostatniej wojny. Zostały one zburzone jeszcze przed I wojną światową. Obydwie kamienice istniały jeszcze w roku 1910. W „Wykazie ulic, placów  i domów w mieście Przemyślu” z roku 1900 właścicielem kamienicy nr 20 był ksiądz Czerlunczakiewicz, a budynku nr 21 Bronisława Ziemiańska, w tym samym wykazie  z roku 1910 zmienił się  właściciel kamienicy Rynek 20. Został  nim ksiądz Jan Szumełda. W wykazie z 1932 roku obydwie kamienice już nie figurują. Wymieniani są tylko właściciele placów po kamienicach

Obydwie kamienice istniały jeszcze w roku 1910. W „Wykazie ulic, placów  i domów w mieście Przemyślu” z roku 1900 właścicielem kamienicy nr 20 był ksiądz Czerlunczakiewicz, a budynku nr 21 Bronisława Ziemiańska, w tym samym wykazie  z roku 1910 zmienił się  właściciel kamienicy Rynek 20. Został  nim ksiądz Jan Szumełda. W wykazie z 1932 roku obydwie kamienice już nie figurują. Wymieniani są tylko właściciele placów po kamienicach.

Analizując obydwie prezentowane fotografie, można zauważyć zmiany, jakim ulegał plac rynkowy podczas czterdziestu kilku lat, dzielących powstanie obydwóch zdjęć. Na starszej widoczny jest budynek odwachu, a we wschodniej pierzei utrwalona została kamienica Rynek 8, jeszcze przed gruntowną przebudową pod koniec XIX wieku. Świetnie widoczna jest kamienica Rynek 23, w której między innymi mieściła się znana w Przemyślu  słynna cukiernia Stanisława Wójtowicza, na której werandzie miejscowi urzędnicy mogli wypić poranną kawę, zapewne z ciekawością obserwując targi odbywające się na placu przed kamienicą. Od strony zachodniej kamienica graniczyła z plantami założonymi w XIX wieku na terenie, gdzie przed rozbiorami istniał cmentarz przy kościele Dominikanów.

Dziś już nie ma ludzi utrwalonych na fotografiach sprzed dziesięcioleci, nie ma już też części budynków. Istnieje jednak pamięć o wiekach historii Przemyśla, którego pomnikiem jest również Rynek, Trzynaście lat po wykonaniu lotniczego zdjęcia na płycie Rynku znalazły się oddziały polskiego wojska, które bohatersko broniły miasta we wrześniu 1939 roku. Kilka dni później zabytkowe kamieniczki były świadkiem wejścia oddziałów Wehrmachtu, którego żołnierze jako dumni zdobywcy wykonywali pamiątkowe zdjęcia podczas zwiedzania zabytków dawnej „Festung Przemyśl”.

Po nich w Rynku na niespełna dwa lata pojawili się nowi władcy z czerwonymi gwiazdami na czapkach. Zanim odeszli, stoczyli krwawy bój o Przemyśl ze swoimi niedawnymi sojusznikami, w wyniku którego została zniszczona część zabytkowej zabudowy miasta, włącznie z kamienicami w Rynku. W roku 1944 ponownie miasto znalazło się w rękach armii sowieckiej, a wraz z nią nastąpiła era rządów komunistycznych. Nowi włodarze miasta wprowadzili kolejne zmiany w wyglądzie Rynku.